Homilie

Homilia (gr. ὁμιλία (homilía) ‘towarzystwo, rozmowa’) – rodzaj kazania, którego treść oparta jest na wybranych czytaniach liturgicznych. kliknij

Mieszkańcy i Przyjaciele naszej wsi,
Sąsiedzi, Drodzy Tutejsi,

Bracia i Siostry w Stali i Glorii!

HOMILIA NA 20 NIEDZIELĘ ZWYKŁĄ 16 SIERPNIA

To, co wydarzyło się pod Tyrem i Sydonem, to było czyste, bezwzględne, duchowe spotkanie.

Ta kobieta, o której mówimy, nie przyszła na kulturalną rozmowę. Ona wparowała w życie Jezusa, jak ryczący lew.

Jej córka była dosłownie szarpana przez demona. Wyobraźcie sobie ten dom: wrzask, piana na ustach, rzucanie się po ścianach.

Ta matka żyje w piekle. Ma zdarte gardło, oczy opuchłe od nieprzespanych nocy i serce pęknięte na pół.

Kiedy dopadła Jezusa, nie mówiła pacierza. Ona ryczała z samej głębi brzucha, z najciemniejszego glissando rozpaczy.

I co dostaje w zamian?

Lodowatą ścianę milczenia. Jezus stoi jak niewzruszona skała ;  wokół Niego apostołowie, którzy zachowują się jak ochroniarze pod sceną i do tego warczą na nią: „Weźcie ją stąd, zagłusza nas, robi jakieś widowisko!”.

Jezus spokojnie, uderza w najcięższy możliwy akord. Mówi jej prosto w twarz: „Nie bierze się chleba dzieciom, żeby rzucić go psom”. To znaczy nie należysz do nas, jesteś poganką!

To był cios poniżej pasa. Brutalny, ciężki jak basowy riff, który ma Cię zmiażdżyć i wbić w ziemię.

I w tym momencie ta kobieta robi coś niesamowitego. Nie cofa się. Nie rzuca mikrofonem. Ona wchodzi w to uderzenie.

Przejmuje ten ciężki riff i odpowiada jeszcze mocniej: „Tak, Panie. Ale nawet psy żrą okruchy, które spadają ze stołu”.

To jest tzw. duchowy stage diving.

Totalne ryzyko, zero asekuracji czyli wszystko albo nic!

Ona rzuca na stół swoją godność, dumę, wszystko. Mówi: „Mogę być psem, suką, byle moje dziecko żyło”.

Ta odpowiedź rozbiła system. Jezus został przesterowany jej wiarą. Zobaczył w tej kobiecie absolutną, czystą moc, która nie bierze jeńców.

I w tej sekundzie demon puścił dziewczynę. Nastąpiła totalna, czysta cisza po burzy.

Wniosek dla nas na ten tydzień jest ostry jak cięcie chirurgiczne. Jeśli Twoje życie to teraz rzeźnia, jeśli masz w domu piekło, a Bóg milczy, jak odłączony od prądu wzmacniacz – przeczekaj!!.

Nie obrażaj się i nie odchodź.

Prawdziwa wiara, nie polega na potakiwaniu głową, kiedy wszystko jest dobrze. Prawdziwa wiara zaczyna się wtedy, gdy stoisz pod ścianą i nie masz już nic do stracenia.

Masz wtedy prawo do świętej, bezczelnej wściekłości w modlitwie.

Masz prawo ryczeć do Boga, jak lew z samego środka swojej rozpaczy i życiowego mroku tak długo, aż pękną głośniki.

Boga nie zgorszysz swoim krzykiem!

On to wytrzyma. Zgorszysz Go tylko wtedy, kiedy uznasz, że szkoda czasu i że tabletki uleczą Twoją duszę.

Tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości, tam dopiero zaczyna się przestrzeń dla Boga.

Stań dzisiaj wraz z tą kobietą przed Nim z tym, co cię najbardziej boli, i nie odpuszczaj. Bądź uparty aż do przesady.

 Wywalcz sobie ten cud u Jedynego,

Który ma realną moc go uczynić. Amen.