01 marca 2026 r. minie 75 lat od dokonania przez reżim komunistyczny jednej z największych zbrodni na żołnierzach powojennego podziemia niepodległościowego. W 2011 r. w rocznicę wykonania wyroku śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, w tym na Łukaszu Cieplińskim, dzień 1 marca został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

Niezłomni byli bezpośrednimi kontynuatorami długiej tradycji niepodległościowej, szczególnie idei Testamentu Polski Podziemnej, wyrażającego nadzieję na przywrócenie Polsce należnego jej miejsca i suwerenności. „Jeszcze raz w dziejach Polska chce być tym, który sam przestrzegając w polityce zasad uczciwości i prawdy, chce wierzyć również w uczciwość innych rządów i narodów” – pisali autorzy „Testamentu”. W obliczu brutalnych represji okupantów jedyną formą sprzeciwu stała się zbrojna walka przeciwko sowietyzacji.

Reżim komunistyczny dążył nie tylko do zniszczenia polskich patriotów, ale także trwałego pogrzebania ich idei oraz pamięci. Wielu Niezłomnych przewidziało, że wzorem reżimu sowieckiego, polskojęzyczni komuniści nie wydadzą ciał zamordowanych ich rodzinom.

Żmudna odbudowa pamięci o komunistycznym terrorze i bohaterach walczących o niepodległość rozpoczęła się wraz z końcem systemu komunistycznego. Długotrwałe oddziaływanie komunistycznej propagandy oraz kłamliwej narracji historycznej, oczerniającej podziemie niepodległościowe po 1945 roku, sprawiło, że pamięć o Niezłomnych bardzo powoli zakorzeniała się w świadomości historycznej. W polskim dyskursie publicznym wciąż były i są obecne kalki z języka propagandy komunistycznej, które określają żołnierzy drugiej konspiracji jako „zbrodniarzy” lub bandytów.

Otwarcie archiwów bezpieki podważyło kształtowany przez komunistów obraz historii i zapoczątkowało proces stopniowego uświadamiania sobie nie tylko skali terroru reżimu tworzonego na polecenie Kremla po 1944 r., lecz także odpowiedzialności jego czołowych zbrodniarzy. Wielu z nich po 1956 r., a nawet w wolnej Polsce, cieszyło się licznymi przywilejami. Już w latach dziewięćdziesiątych część z nich, podczas zeznań składanych przed Główną Komisją Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, podtrzymywała swoje dawne poglądy. Odpowiedzialna za mord sądowy na gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu” sędzia Maria Gurowska, podtrzymywała, że wydany wyrok śmierci był słuszny. Bardzo niewielu zbrodniarzy odpowiedzialnych za zbrodnie na Niezłomnych doczekało się prawomocnego wyroku.

Przełomem w trwających ponad dwie dekady wysiłkach na rzecz przywracania pamięci o Niezłomnych było ustanowienie – z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Zgodnie z ustawą z 3 lutego 2011 r. święto upamiętnia, tych

„którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.