Msza święta

Mów […] o Jezusie na naszych ołtarzach tak samotnym w każdym podniesieniu.

Czy Jezus jest samotny na ołtarzu? Może dlatego, że my, uczestniczący we Mszy Świętej, myślami i sercem jesteśmy gdzieś daleko, a Chrystus, rodząc się na ołtarzu, potrzebuje naszego serca, aby się w nim narodzić – przede wszystkim narodzić się w sercu! To właśnie o to chodzi, abyśmy sercem przeżywali Mszę Świętą, o której święty proboszcz z Ars, Jan Maria Vianney, powiedział, że „gdybyśmy w pełni zdawali sobie sprawę z tego, [czym jest Msza święta], to umarlibyśmy z miłości. Bóg jednak oszczędza nas i zakrywa przed nami tę tajemnicę z powodu naszej słabości”.

Postawmy sobie więc pytanie, każdy z nas:

Czym jest dla mnie Msza Święta?

Czy jest źródłem światła i mocy dla mojego życia? Jak uczestniczę w liturgii Mszy Świętej? Czy doświadczam rzeczywiście spotkania z Chrystusem? Odpowiedzi na te pytania mają fundamentalne znaczenie dla naszego życia duchowego i zarazem dla naszego kontaktu z Bogiem i z bliźnimi.

Pius Parsch, jeden z wybitnych przedstawicieli tzw. ruchu liturgicznego z lat 30. XX wieku – mówił tak: „Znam skarb Kościoła świętego, który wielu chrześcijanom jest nieznany. Tym skarbem jest Najświętsza Ofiara, Msza święta. Ten skarb odkryć – oto zadanie każdego chrześcijanina”, każdego z nas”.

Czy odkryłem już ten skarb? Odpowiedzieć na to pytanie pomoże nam następujące rozważanie (por. Schnitzler, s. 210n.):

Msza Święta staje się wtedy ofiarą i ucztą weselną Kościoła, staje się naszą Mszą Świętą, gdy każdy z gości weselnych, każdy z nas, przyniesie swój dar: swój trud, swoją radość, po prostu swoje życie.

Zapytajmy więc siebie:

  • – zapracowany, zmęczony, pełen niepokoju, przychodzę na Mszę Świętą. Tutaj oddaję siebie Chrystusowi, który włącza mnie w swoją ofiarę i obdarza mnie wewnętrznym pokojem i daje mi poczucie bezpieczeństwa – czy jest tak?
  • – poczucie zawodu, niewdzięczności, opuszczenia, samotności składam na patenie razem z przygotowanym do ofiarowania chlebem. Rośnie we mnie przekonanie: Pan jest ze mną. Czegóż mam się lękać – czy jest tak?
  • – moją słabość, ograniczoność, winę, grzech przynoszę na Mszę Świętą. W niej uczestnicząc słyszę: „To jest kielich Krwi mojej, która za was będzie wylana na odpuszczenie grzechów”, a więc za mnie, na odpuszczenie moich grzechów – czy czuję to tak?
  • – ból, choroba, ubytek sił, uciążliwość wieku podeszłego – to wszystko zostaje włączone w Chrystusową ofiarę i okazuje się, że wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia – czy jest tak?
  • Modlitwa po Komunii Świętej : „Panie Jezu, stajemy przed Tobą, wiedząc, że nas wzywasz i nas kochasz takimi, jakimi jesteśmy. Ty masz słowa życia wiecznego, a myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś świętym Boga (J 6,68). […] Idąc za Tobą, Drogą, Prawdą i ŻYCIEM (J 14,6), […] pragniemy odczuwać tak jak Ty i widzieć rzeczy tak, jak Ty je postrzegasz, ponieważ Ty jesteś ośrodkiem, Początkiem i końcem wszystkiego. […] Chcemy kochać tak jak Ty, który oddajesz życie i samego siebie, ze wszystkim, co posiadasz. Chcemy móc powiedzieć tak jak św. Paweł: «Dla mnie żyć – to Chrystus» (Flp 1,21)”